środa, 6 czerwca 2018

SPÓJRZ NA MNIE!

Scena jest biała. Boczne ściany pokrywa czarny, puszysty materiał, przypominający futro. Na podłodze leżą białe kule. Po bokach znajdują się aktorzy w sterylnie białych frakach, z zakrytymi twarzami. 
Pojawia się projekcja - czarno-biała siatka. Aktorzy kolejno wchodzą w nią wraz ze swoją opowieścią, która dociera do nas poprzez słuchawki. Widz ma do dyspozycji trzy kanały: zwykły - muzyka i głos aktorów, kanał z audiodeskrypcją oraz kanał pusty - bez dźwięku. Możemy swobodnie je przełączać. 

fot. Przemysław Jendroska


Audiodeskrypcja jest tworzona na żywo. Z niezwykłą precyzją jest opisywany każdy ruch aktora oraz siatki. Badam możliwości między mną, a słuchawkami. Ściągam je. Zakładam na jedno ucho. Przełączam. Przygłaszam. Przyciszam. I znów. Gdy ściągam, poza szmerem innych słuchawek, słyszę tylko mówiących aktorów. 


fot. Przemysław Jendroska

Reszta to cisza, zupełnie niesceniczna, niemal krępująca cisza, która stanowi przecież nierozłączny element każdego dzieła teatralnego. Jest jedną z jego pierwszych warstw. Myślę, że gdyby dowolne przedstawienie pozbawić muzyki, będzie ono brzmieć właśnie jak ta cisza - niezręcznie. Widzowie dostają od reżysera możliwość rozwarstwiania spektaklu, oglądania go na kilku dowolnych poziomach. Możemy wybrać czy chcemy doświadczać całości - z muzyką, audiodeskrypcją, obrazem lub częściowo - z zamkniętymi oczyma i bez słuchawek, przysłuchiwać się samej opowieści. Każda z tych dróg wywołuje we mnie inne emocje.

fot. Przemysław Jendroska
Muzyka w spektaklu jest tworzona częściowo na żywo. Sekwencje krótkich dźwięków w sprężystym rytmie między scenami wymijają się z delikatniejszymi, wolniejszymi brzmieniami. 
W zupełnej ciemności projekcja zdaje się być na tyle realna, że aktorzy, w moich oczach, przestają być jej osobnym elementem, a stają się częścią. Wszystko wygląda jak gra komputerowa lub film. Rośnie dynamika opowieści, wraz z nią siatka przechodzi deformacje, zniekształca się, faluje. Pojawia się intensywne, ciemnoniebieskie światło. Zmienia się muzyka, wszystko zwalnia, milką opowieści. Aktorzy zaczynają dotykiem poznawać przestrzeń sceny - ściany, kule, momentami siebie. Ten ujmujący obraz zrywa oślepiający błysk stroboskopu. Reżyser między innymi w taki właśnie sposób „przepycha” się ze zmysłami widzów, podrażnia je. Usiłuje wprowadzić w rodzaj dyskomfortu.

fot. Przemysław Jendroska
























Ale czego dotyczą historie bohaterów? Bohaterowie mówią na przykład o tym jak stracili wzrok, o tym jak wygląda życie, którego nie jest się w stanie zobaczyć. O ich miejscu w społeczeństwie - o codziennych trudnościach (np. ze znalezieniem pracy, z przemieszczaniem się), o samotności, o braku akceptacji i zrozumienia. Każda z tych historii jest do głębi prawdziwa. Na scenie nie dostrzegam postaci, nikt nikogo nie gra, bo głównym celem tego wystąpienia jest komunikat. Nadana zostaje mu pewna misja - uświadamianie. „Reportaż teatralny w formie spektaklu” - tak twórcy określają „Spójrz na mnie!”.


fot. Przemysław Jendroska

Najciekawszym momentem była dla mnie dyskusja po spektaklu. Grupa opowiadała o procesie, o metodach pracy jakie wykorzystywali, o inspiracjach i o sobie. Dlaczego zdecydowali się przynieść swoje historie do teatru, stworzyć z nich scenariusz, a później, w takiej formie, opowiadać obcym ludziom. Muszę przyznać, że nigdy nie widziałam tyle radości z teatru, z tworzenia i w ogóle z mówienia, ile ma w sobie Mieczysław Bąk - jeden z aktorów. Bardzo dziękuję za ten spektakl.





Spektakl ten zdobył Grand Prix 53. Przeglądu Teatrów Małych Form KONTRAPUNKT i nagrodę główną jury za podjęcie tematu ważnego społecznie w wyjątkowej formie.


Więcej informacji na temat spektaklu znajdziecie tutaj: 






A wy? Uczestniczycie w dyskusjach, czy wychodzicie zaraz po brawach? Uważacie, że rozmowa po spektaklu jest potrzebna? 





buźka,

zadyszka




Zdjęcia, które oglądacie w poście są autorstwa Przemysława Jendroski (@przemo_photo)

24 komentarze:

  1. Musiał być to spektakl niezwykły w swej prostocie i przez to inny, niezapomniany! Takiego czegoś jeszcze nie widziałam. W takim czymś nie uczestniczyłam, a przyznam szczerze, że zaintrygowało mnie to! Ciekawa jestem tego rozwarstwienia. To musi oddziaływać na wszystkie zmysły. Musi dawać bodźce i wpływać na emocje - niesamowite :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Taki spektakl na pewno mocno działa na zmysły widzów. Naprawdę mnie zaintrygował, chciałabym go zobaczyć. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak bardzo chialabymc również zobaczyć taki nietypowy spektakl tym bardziej że zawsze chodze na te klasyczne, a to naprawdę mnie zaciekawiło.

    http://youandme255.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie uczestniczyłam nigdy w rozmowach po spektaklu, może dlatego, że zazwyczaj chodzę na te klasyczne:D
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a propos dyskusji będziemy jeszcze pisać,
      kawę należy zabrać i iść do teatru dyskutować!

      Usuń
  5. Musialo to być ciekawe doświadczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow! Jestem pod wrażeniem tego spektaklu po samym twoim opisie.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Forma naprawdę wyjątkowa, nie widziałam ani nie słyszałam wcześniej o czymś takim a widziałam w życiu wiele różnorodności i kreatywności :) Jestem pod wrażeniem przeglądając jedynie fotografie ale zastanawiam się, bo patrząc na zdjęcia odczuwam dyskomfort, bolą mnie oczy a zaraz głowa. Ja po prostu nie mogę patrzeć na tak kontrastowe optyczne iluzje, chodź myślę że na żywo nie byłoby takiego nieprzyjemnego efektu. Na pewno jednak było to ciekawe doświadczenie kulturalne, sama chętnie bym to obejrzała jeszcze motyw słuchawek bardzo mnie zaciekawił :) Może kiedyś w mojej okolicy będzie grane coś w tym stylu? Miejmy nadzieję. Fanatyczna fotorelacja!
    Pozdrawiam Cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo chciałabym zobaczyć coś takiego na żywo, bo zawsze mnie to interesowało, ale niestety u mnie w mieście nie ma czegoś takiego :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Te zdjęcia przypominają mi o spektaklu, który miałam okazję obejrzeć wczoraj. "Otchłań", Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi; premiera 6.04.2018. Gorąco polecam.

    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Był kiedyś taki spektakl w Lubuskim Teatrze, na którym byłam cztery razy i zawsze zachwycał mnie tak samo. Żałuję, że nigdy nie miałam możliwości porozmawiać o nim z osobami, które także go oglądały.

    OdpowiedzUsuń
  11. Był kiedyś taki spektakl w Lubuskim Teatrze, na którym byłam cztery razy i zawsze zachwycał mnie tak samo. Żałuję, że nigdy nie miałam możliwości porozmawiać o nim z osobami, które także go oglądały.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jejku, jaki cudowny, inspirujący blog :)
    blaack-pearl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Patrząc po zdjęciach, od razu idzie złapać energię grających postaci! Zdecydowanie wybrałabym się na tego typu spektakl! :)

    Leyraa Blog

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo nietypowy spektakl. Chętnie bym się na taki wybrała.
    Pozdrawiam!
    My blog

    OdpowiedzUsuń
  15. Zaskakujący spektakl jak i forma, brzmi niesamowicie intrygująco..
    Jeżeli o mnie chodzi to uwielbiam rozmowy po spektaklach i o tyle o ile mogę, biorę w nich udział :)
    https://mvrysia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. To musi być naprawdę fascynujący widok. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wrażenia po takim spektaklu muszą być niesamowite! Strasznie chciałabym zobaczyć coś takiego, świetny sposób na przekazanie, pokazanie życia i problemów.
    malinowynotes.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Amazing post dear! I really love the photos :)

    I'm following you on GFC :)

    mystylishcorner.blogspot.ba

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za wizytę! Zostaw po sobie ślad :)

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.