poniedziałek, 22 stycznia 2018

"BUM" NA PREMIERZE STUDENCKIEJ.

   „Muzułmany” w reżyserii Piotra Ratajczaka (premiera studencka w Teatrze Śląskim).
   W sklepie, w którym codziennością są alarmy bombowe najczęściej rozmawia się o muzułmanach właśnie. Pracownicy układają swój grafik według wybuchów, które się nie wydarzają. Alarm to dla nich m.in. okazja do spotkań. Do wymiany zdań, opinii i obaw. Do papierosa. Do „co tam słychać?” i do „co uważasz?”.
   Bomba jest malutka. Plastikowa i na górze przyklejony ma sznurek. Właściwie jej wybuch mógłby zainicjować jedynie mentos wrzucony do środka, a mimo to życie bohaterów zaczyna niemal oscylować wokół niej.  "Młoda" (Ewa Kutynia) chce ją wysadzić, bo uważa, że w życiu piękne są tylko chwile. "Wysadzi ją między Mc'Donaldem i Burger Kingiem lub Burger Kingiem i Mc'Donaldem, bo tam jest najwięcej dzieci".
   Zaintrygowała mnie niesubtelna gra stereotypami, która poniekąd ma odzwierciedlenie w rzeczywistości. Młodość kontra starość. Kobiety kontra mężczyźni. Lewica kontra prawica. Za kontra przeciw. Fallaci kontra Jezus.
   Spektakl Ratajczaka swoją oszczędną formą zaprasza do opowieści. Mocny bit i projekcja kulis stymulują naszą uwagę.
  
 
  
fot. Przemysław Jendroska

                                           
   A moja osobista refleksja po „Muzłumanach” jest taka, że bomby są w każdym z nas. Wybuchają codziennie, mają rożne skutki. Czasem to małe tąpnięcie, a czasem społeczna mini bomba atomowa, która może niszczyć wszystko dookoła, a może też zatrzeć po troszku różnice międzypokoleniowe, międzypoglądowe, międzypłciowe i międzymoralne- tak jak w przypadku bohaterów spektaklu. Bomba dała im powód do jednoczenia się w strachu lub w obojętności.



Premiery studenckie w Teatrze Śląskim:


fot. Przemysław Jendroska
fot. Przemysław Jendroska


   












Sprawa jest wyjątkowo prosta: teatr mniej więcej co miesiąc wraz z Reflektorem organizuje spotkanie teatralne dla uczniów i studentów. Tam w atmosferze po-spektaklowej wrzawy zasiadamy (z winkiem lub bez) do dyskusji. Wymieniamy poglądy z aktorami, twórcami i resztą widzów.
   Specjalność sytuacji potęguje możliwość zakupienia biletów w niższych cenach- toć to studenckie spotkanie, więc na miary studenckie dopasowane!
   Dla chętnych Reflektor ma do rozdania jeszcze indeksy teatralne, dzięki którym pod koniec sezonu możliwe będzie odebranie nagrody. Trzeba tylko zobaczyć minimum 3 spektakle.

  

   Z mojej strony to już wszystko, po więcej informacji zajrzyjcie o tu: http://www.rozswietlamykulture.pl/reflektor/2017/10/09/ta-premiera-jest-dla-ciebie/.





PS

Sama sprawdziłam temat stosunkowo dość późno, bo dopiero w styczniu. Zatem nie bądźcie łosie i przy następnej okazji śmigać na premiery!



zadyszka

17 komentarzy:

  1. Ja bardzo rzadko chodzę do teatru. Gdyby nie to, że w szkole czasem się jeździ to w ogóle bym tam nie bywała. :)

    http://justdaaria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Spektakl wydaje się być bardzo, bardzo interesujący i trafiający w mój gust! przynajmniej tak wnioskuję z samego jego opisu a po opisie to już wiele można się dowiedzieć o danej sztuce, filmie, bajce czy książce. Zwłaszcza z blogerskiej recenzji bo takiej ufam najbardziej. Wiem, że niektóre blogi recenzując coś sponsorowanego mijają się z prawdą, jednak wiem kiedy bloger mówi prawdę chwaląc coś lub karcąc. Myślę, że mogłabym ten spektakl obejrzeć :)
    Pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie pozostaje nic innego jak wycieczka do malowniczych Katowic! dzięki za zaufanie w takim razie! ciepło, buziaki i pozdrowienia!

      Usuń
    2. Może, chodź trochę mam daleko :) To ja dziękuję i zapytuję, kiedy nowy post? :)

      Usuń
  3. Muszę przyznać, że takie spotkania dla uczniów to świetna inicjatywa. Jeśli chodzi o mnie to lubię chodzić do teatru, jednak nie zdarza się to często. Jednak taka opcja na pewno spodobałaby się mojej koleżance z klasy, która jest wielką fanką teatru:))

    Jull.pl - klik!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda, że tak? mam nadzieje, że z mery uda nam się puścić teatralne korzenie tu i tam. pozdrów koleżankę zatem, bo musi być mega spoko skoro teatralna.

      Usuń
  4. Oj muszę ponowie wybrać się do teatru, gdyż już nie byłam kilka miesięcy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uświadomiłaś mi właśnie, że dawno nie byłam w teatrze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham teatr :)
    Zapraszam Cię na mojego bloga, powróciłam po długiej przerwie

    https://angelika-malinowska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Interesująca tematyka spektaklu, dająca dużo do myślenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. jak ja dawno nie bylam w teatrze! muszę to koniecznie nadrobić :)
    powiedzenie, że bomby są w każdym z nas jest bardzo słuszne według mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kocham teatr, niestety stosunkowo rzadko mam możliwość w nim bywać jednak celebruje te chwile. Ciekawie opisałaś sztukę, nie jest to łatwa sprawa, coś o tym wiem :) W każdym z nas tyka bomba, czasem niewiele brak do samozapłonu. Z czasem uczymy się ja kontrolować co raz jest łatwiejsze, raz trudniejsze jednak wymaga wiele pracy nad sobą.
    Zapraszam do siebie:
    zeszminkanaustach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. That's cool. I like your blog. Go to my blog http://alamodenatine.blogspot.com/2018/01/2018.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Z chęcią obejrzałabym taki spektakl :D
    Pozdrawiam ♥ wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja to się nie nadaję do teatru. Wolę filmy, a teraz to nawet seriale.

    OdpowiedzUsuń

Wielkie dzięki za każdy komentarz, świetnie jest widzieć, że ktoś tu zagląda!
Nie wymieniamy się obserwacjami, bo chcemy by nasi czytelnicy sami chcieli zostać z nami na dłużej.
Jeśli komentujecie, to prosimy byście starali się o nawiązanie do tematu posta, a nie wstawiali tylko na chama link do siebie :)
Buziak!

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.