czwartek, 22 lutego 2018

LOVE AND INFORMATION


Spektakle można dzielić na przeróżne rodzaje, najróżniejszymi kryteriami. Musicale, komedie, lale, spektakle taneczne, lub takie, w których nie wiadomo o co chodzi. W tę ostatnią kategorię wpasowuje się spektakl „Love and information” Teatru Nieoetykietowani z Zabrza.

źródło: facebook.com/Nieoetykietkowani

 Nigdy nie czytam informacji o spektaklu zanim go zobaczę. Dlatego, po pierwszych minutach przy akompaniamencie Zamilskiej, drogą prostych skojarzeń pomyślałam, że to kolejny spektakl krytykujący dzisiejszą rzeczywistość. Katastrofizm cywilizacyjny, GMO, zabójczy wpływ technologii na życie człowieka, brak interakcji społecznych… Czym, przyznam szczerze, zmęczyły mnie już śląskie teatry. 

źródło: facebook.com/Nieoetykietkowani
Jakaż ogromna radość pojawiła się we mnie kiedy okazało się, że mowa o czymś innym. 
Kombinacja przeróżnych scen, tworzących niefabularną całość, którą spaja wspólna intencja- pogoń za informacją. Informację stanowi przeważnie milczenie, co ukazuje jej faktyczną nieistotność w faktycznym życiu. Treścią spektaklu nie była informacja lecz to co ona w nas zmienia. Co nam odbiera i jakimi ludźmi stajemy się za bardzo jej ufając.
   Właśnie tego nie zobaczyłam podczas spektaklu. Dowiedziałam się tych wspaniałości czyniąc krótki risercz przed napisaniem tekstu, który właśnie czytacie. 

źródło: facebook.com/Nieoetykietkowani

    Przez to w mojej głowie zrodziła się pewna dualistyczna interpretacja tytułu. „Information” jako jądro zainteresowania i sensu postaci. Nadaje życiodajne fale, a te z kolej mobilizują życie oscylujących wokół elektronów (cząstki elementarne), protonów (nieco bardziej złożone niż elektrony) oraz tych całkowicie obojętnych (neutrony). Wszystko to miele się i kotłuje w hermetycznym środowisku atomu gdzie istnieje jeszcze coś takiego jak siła jądrowa (=love).
   Myślę, że wyrazem szacunku wobec publiczności są właśnie takie zabiegi. Nieprzegadywanie, niemówienie wprost i otwieranie zakończeń. Ufanie w inteligencje i wrażliwość widza. Z tego właśnie rodzą się historie tak wspaniałe jak moja „dualistyczna koncepcja interpretacyjna”.
   Zanim jednak powstała DKI („dualistyczna koncepcja interpretacyjna”) byłam przekonana, że spektakl jest o miłości. Romantycznej oraz takiej spomiędzy ludzi niezakochanych. Ukrytej oraz nieistniejącej. Miłości burzonej przez pęd XXI wieku. Skoro więc tak pomyślałam- musi być to prawda choć częściowo, bo w meandrach interpretacji nie ma złych kierunków, są tylko zbyt odważne. 
    Nie wiem o czym było „Love and information” dla Nieoetykietowanych Zabrzan. Nie jestem pewna o czym dla Caryl Churchill- autorki tekstu. Nie wiem też czym dokładnie było dla mnie, ale tworzenie DKI („dualistycznej koncepcji interpretacyjnej”) było dla mnie ciekawym przeżyciem, dziękuję.


zadyszka


Zapraszamy do odwiedzenia fanpage'a zespołu - Nieoetykietkowani na FB -

źródło: facebook.com/Nieoetykietkowani

Zdjęcia, które urozmaicają ten post pochodzą z facebookowej strony Teatru Nieoetykietkowani.

16 komentarzy:

  1. Bardzo się cieszę, że spektakl odbiega od pewnej wypracowanej "rutyny" ^^

    Obserwuję i zapraszam: anotherbeautyblogxoxo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam wrażenie, że w teatrze brakuje czegoś takiego ''innego'' (nie wiem jak to nazwać). Spektakle są po prostu do siebie podobne, a tak nie powinno być.
    Pozdrawiam!
    zmienicswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystko zależy od tego co oglądasz. polecam pozaglądać w niezajrzane!

      tu również!!

      Usuń
  3. Nigdy nie pomyślałam by nie czytać o tym na co idę, a może tak powinnam robić. W końcu wtedy pozwalam żyć sztuce, a nie idę za wyrobioną koncepcją.

    Pozdrawiam
    Sara's City

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinnaś spróbować, według mnie- ciekawiej jest zderzać się bez oręża. Wtedy właśnie, tak jak powiedziałaś, pozwalamy temu żyć. WYRABIAĆ WŁASNE KONCEPCJE INTERPRETACYJNE (dualistyczne i niedualistyczne).

      pozdrowionka

      Usuń
  4. Fajnie, dzięki czytaniu twoich postów mam ochotę wybrać się do teatru. Jak wrócę do Polski, muszę to zrobić :)
    Zapraszam! www.zuzu-zuzannaxx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy post :) Fajnie jest dowiedzieć się jak to wszystko wygląda ze strony aktora.
    Pozdrawiam
    My blog

    OdpowiedzUsuń
  6. Fantastyczny post, podoba mi się :)
    Może wspólna obserwacja? :)
    http://veronicalucy.blogspot.com/2018/02/in-forest-white-fur-coat.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ładnie, mądrze i ciekawie jest to wszystko opisane. Informacja, a raczej jej treść- to niezwykle ciekawa i zaskakująca tematyka na spektakl ♥

    blog | instagram | youtube

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak myślę. właśnie szukam oryginalnego tekstu do przeczytania sobie.

      Usuń
  9. Ja jakoś nie lubię teatru, nigdy za nim nie przepadałam i chyba nigdy nie zacznę. To jakoś nie dal mnie, zdecydowanie bardziej wolę film. Ale też nie lubię czytać recenzji filmu, serialu, zanim go sama nie obejrzę. Chyba jednak nie chce się jakoś nastawiać przed tym, aż sama coś zobaczę na własne oczy. Potem mogę to jedynie porównywać z tym, co sama pomyślałam podczas oglądania.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię oglądać spektakle w teatrze, aczkolwiek trzeba przyznać, że nie wszystkie są ciekawe. Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej! Świetny post, ja kiedys nie lubiałam teatru ale teraz kocham:)
    obserwuje i zapraszam do mnie :
    milentry-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. W sumie to bardzo fajne, gdyż każdy może zinterpretować spektakl inaczej, być może na kilka sposobów :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za wizytę! Zostaw po sobie ślad :)

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.